• 12 WRZEśNIA 2022

    Nagła, choć nieunikniona śmierć królowej Elżbiety II, uświadomiła jak dużą rolę, również w wymiarze symbolicznym, odgrywała monarchini. Najdłużej panująca Zjednoczonym Królestwem kształtowała pozytywny wizerunek dynastii, potrafiąc jednocześnie skutecznie ogniskować sympatię poddanych, dla których była jedyną znaną im władczynią.

    “Współczesny świat charakteryzuje się niesłychaną płynnością i zmiennością – trudno odnaleźć w nim coś stałego. Królowa Elżbieta II w tej naszej (po)nowoczesności należała do wyjątków. W czasach, gdy świat z każdym pokoleniem ma coraz mniej punktów stycznych z poprzednimi, była w stanie łączyć swoim życiem i panowaniem różne epoki” – zauważa dr hab. Tomasz Czapiewski, dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie.

    Mimo wpływu i siły oddziaływania jakie z całą pewnością posiadała zmarła królowa, mogą zastanawiać rzeczywiste, polityczne skutki podejmowanych przez nią działań. Jak słusznie wskazuje prof. T. Czapiewski: “Ustrój Zjednoczonego Królestwa opiera się na suwerenności parlamentu i to właśnie tutaj dostrzegalny jest właściwy ciężar rządzenia. Nie ulega wątpliwości, że Elżbieta II była na swój sposób potężna, ale sprawowała rodzaj tzw. >miękkiej władzy<, która opierała się na presji społecznej, kapitale politycznym i perswazji.”

    Możemy zaryzykować stwierdzenie, że córka Jerzego VI posiadała pewną “przewagę psychologiczną” oraz niepodważalny autorytet, który zapewniał jej posłuch, a rozmówców skłaniał do większej uległości. W ostatnim okresie na korzyść królowej przemawiał także wiek, kojarzony ze zdobytym doświadczeniem. Wszystko to budowało charyzmę monarchini, która przejawiała się niemalże w każdym aspekcie – nawet poprzez odważny dobór garderoby (nigdy nie zapomnimy królewskich garsonek, kapeluszy i płaszczy w każdym znanym na świecie kolorze i odcieniu).

    “Historia relacji monarchini z piętnastoma premierami, jest kluczowa dla zrozumienia znaczenia jej panowania. Żaden premier nie ryzykowałby wplątania się w spór z królową, gdyż jej popularność zawsze była większa niż ich. Po prostu nie warto było walczyć, więc politycy zazwyczaj podporządkowywali się jej woli. Nie bez znaczenia była tu też jej płeć i wiek. Jak celnie wskazała Anna Foreman: Jej dziedzictwo dla przyszłych liderów, a także rodziny królewskiej, polega na tym, jak potrafiła wykorzystać swoje wpływy w sposób, który sprawiał wrażenie, że wcale tych wpływów nie wykorzystuje. Miękka władza jaką >sprawowała< królowa Elżbieta była czymś niezwykłym. Po jej śmierci Wielka Brytania straciła bardzo wpływowy instrument międzynarodowej dyplomacji i polityki zagranicznej. Powstaje zatem pytanie, czy król Karol III będzie w stanie skutecznie wypełnić tę lukę” – dodaje nasz ekspert.

    Kolejnym dowodem świadczącym o skutecznym panowaniu Elizabeth Alexandra Mary jest zdolność z jaką Wielka Brytania była w stanie adaptować się do współczesnych przemian i reagować na liczne sytuacje kryzysowe. Zdaniem dyrektora Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie warto w tym miejscu zwrócić uwagę „na liczbę >szoków<, które spotkały brytyjski system polityczny w minionych latach. Proces Brexitu, częste zmiany premierów w obrębie torysowskiego rządu nakładają się z wydarzeniami skali globalnej, które mają wpływ na wszystkie europejskie społeczeństwa (takie jak pandemia czy agresja na Ukrainę). W odstępie mniej niż tygodnia Wielka Brytania ma nowego monarchę i nową premier.”

    Zjednoczone Królestwo zostało postawione na rozdrożu historii. O tym, w jakim stylu, pokona ten etap, zdecyduje m.in. postawa króla Karola III, który do pełnionej roli przygotowywał się aż 73 lata. Bez wątpienia Commonwealth potrzebuje silnego przywódcy, który będzie w stanie zintegrować wspólnotę i skutecznie zadbać o jej interesy.

    “Należy pamiętać, że Zjednoczone Królestwo to kraj podlegający silnym presjom dezintegracyjnym, które ostatnimi czasy udało się złagodzić. W najbliższych tygodniach i miesiącach nic nie powinno się zmienić. Jednakże czy w dłuższym czasie brak obecności Królowej może delikatnie, ale istotnie w skutkach naruszyć dotychczasowy status quo w tej kwestii, pozostaje jednym z najważniejszych pytań” – podsumowuje dr hab. Tomasz Czapiewski, dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie

     

    Autorki tekstu: Dominika Borowska, Nikola Rozworska (absolwentki  MIPIPR, 3 rok, 1st., Ośrodek Analiz INoPiB)

    Komentarza udzielił Prof. US dr hab. Tomasz Czapiewski, dyrektor Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie 

     

     

Accessibility Toolbar