
W XXI wieku bezpieczeństwo energetyczne stało się jednym z istotnych wyznaczników roli państwa na arenie międzynarodowej. Decyduje ono o tym, czy państwo działa z pozycji siły, czy pozostaje pod presją zewnętrznych dostawców surowców. Zależności te wyraźnie ujawniły się podczas dwóch współczesnych wojen, które pokazały, jak silnie wydarzenia geopolityczne wpływają na sektor energetyczny i światowe rynki surowców. Pierwszą z nich jest wojna w Ukrainie, zapoczątkowana rosyjską inwazją w lutym 2022 roku. Drugą jest wojna na Bliskim Wschodzie, w ramach której w 2026 roku doszło do bezpośrednich uderzeń Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran oraz odwetowych działań Iranu, co doprowadziło do zakłóceń żeglugi na Morzu Czerwonym oraz w cieśninie Ormuz.
Obie wojny doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych i zmusiły państwa Unii Europejskiej do podejmowania decyzji w warunkach niepewności rynkowej. Wojna w Ukrainie pokazała, że surowce energetyczne stały się dla Federacji Rosyjskiej skutecznym narzędziem nacisku politycznego. Było to możliwe, ponieważ przez wiele lat większość państw UE pogłębiała uzależnienie od rosyjskiego gazu, kierując się przede wszystkim jego konkurencyjną ceną.
Dopiero rosyjska inwazja na Ukrainę wymusiła zasadniczą zmianę dotychczasowej polityki energetycznej państw unii. W latach 2022–2024 Niemcy uruchomiły cztery pływające terminale LNG w Wilhelmshaven, Brunsbüttel, Lubmin i Stade, zwiększając w krótkim czasie możliwości importu gazu spoza Rosji. Z kolei Holandia otworzyła terminal LNG w porcie Eemshaven, Polska rozwinęła możliwości importu gazu poprzez Baltic Pipe, a Finlandia i Estonia uruchomiły wspólny pływający terminal LNG w Inkoo. Rosyjska próba osłabienia europejskiej solidarności poprzez wykorzystanie zależności gazowej przyniosła efekt odwrotny do zamierzonego. Unia Europejska wprowadziła mechanizmy wspólnych zakupów gazu oraz obowiązek zapełniania magazynów tym surowcem. Transformacja energetyczna zaczęła być postrzegana nie tylko jako element polityki klimatycznej, lecz także jako kwestia bezpieczeństwa.
Po rozpoczęciu wojny w Ukrainie UE przyjęła pakiety sankcji wobec Rosji, obejmujące również ograniczanie importu rosyjskich surowców energetycznych. Strona rosyjska odpowiedziała wykorzystaniem dostaw gazu jako narzędzia presji politycznej. Domagała się płatności za gaz w rublach, a następnie stopniowo ograniczała dostawy surowca do państw europejskich, między innymi poprzez redukcję dostaw gazociągiem Nord Stream 1. W konsekwencji obie strony zaczęły traktować sektor energetyczny jako instrument realizacji własnych celów strategicznych. Rosja liczyła na destabilizację europejskich społeczeństw i wymuszenie ustępstw poprzez wykorzystanie zależności energetycznej. Unia Europejska dążyła natomiast do ograniczenia źródeł finansowania rosyjskich zdolności militarnych. Państwa UE nie ugięły się pod presją energetyczną, a Rosja utraciła część europejskiego rynku zbytu. Nie oznaczało to jednak zakończenia zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Wojna w Ukrainie pokazała podatność na presję ze strony jednego dostawcy, natomiast wojna na Bliskim Wschodzie ujawniła wrażliwość na zakłócenia globalnych szlaków transportowych. Kryzys wokół cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowego handlu ropą naftową oraz istotna część światowego handlu LNG, pokazał, że rynek energii jest systemem wzajemnych zależności. Podobny mechanizm ujawnił się na Morzu Czerwonym, gdzie ataki Hutich ograniczyły tranzyt przez Kanał Sueski, wydłużyły trasy handlowe i zwiększyły koszty transportu. Wydarzenia te potwierdziły, że nawet państwa, które zdywersyfikowały źródła dostaw, pozostają narażone na zakłócenia wynikające z niestabilności geopolitycznej.
Niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie dodatkowo zwiększyła ryzyko dla światowych rynków energii. Zawarte w kwietniu 2026 roku zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem okazało się nietrwałe. Wznowienie działań zbrojnych i zerwanie porozumienia ponownie zwiększyły obawy dotyczące bezpieczeństwa dostaw oraz stabilności cen surowców energetycznych. Doświadczenia obu wojen pokazały, że zwiększenie odporności energetycznej wymagało różnych działań w zależności od rodzaju zagrożenia. W przypadku wojny w Ukrainie istotne znaczenie miało ograniczenie zależności od jednego dostawcy poprzez dywersyfikację kierunków importu oraz rozwój infrastruktury. Z kolei wojna na Bliskim Wschodzie pokazała ważną rolę globalnych szlaków transportowych, niezależnie od liczby dostawców.
Dla Polski i Unii Europejskiej szczególnie odczuwalne skutki wojny na Bliskim Wschodzie dotyczyły rynku ropy naftowej i paliw transportowych. Europejski sektor rafineryjny nadal pozostawał zależny od dostępu do stabilnych dostaw surowca. Wysoka koncentracja importu ropy z kierunków narażonych na zakłócenia transportowe pokazała, że sama dywersyfikacja dostawców nie eliminuje całkowicie ryzyka. Napięcia wokół cieśniny Ormuz wpływały na światowe ceny ropy, co przekładało się również na ceny paliw w Polsce, koszty transportu oraz ceny wielu dóbr konsumpcyjnych. Podejmowane przez państwa działania, takie jak rozwój infrastruktury importowej czy czasowe instrumenty osłonowe, pozwalały ograniczać skutki kryzysów, ale nie usuwały ich podstawowych przyczyn. Przykładem były działania podejmowane przez rząd Polski w ramach tarczy antyinflacyjnej w 2022 roku, obejmujące między innymi obniżenie podatków na paliwa i gaz.
Biorąc pod uwagę doświadczenia sektora energetycznego od 2022 roku, a szczególnie nakładające się w czasie skutki wojny w Ukrainie i wojny na Bliskim Wschodzie w 2026 roku, można wskazać trzy zasadnicze wnioski dla polityki energetycznej państw europejskich. Po pierwsze, dywersyfikacja dostawców zwiększyła odporność państw europejskich na presję ze strony pojedynczych eksporterów, ale nie wyeliminowała zagrożeń wynikających z zakłóceń globalnych szlaków transportowych. Po drugie, kryzys energetyczny pokazał, że przyspieszony rozwój infrastruktury energetycznej był niezbędny do zastąpienia rosyjskiego gazu importem z innych kierunków. Po trzecie, kryzysy energetyczne po 2022 roku potwierdziły, że bezpieczeństwo energetyczne wymagało nie tylko wielu kierunków importu, lecz także stopniowego ograniczania strategicznej zależności od paliw kopalnych.
Podsumowując, wojna w Ukrainie pokazała, że konflikty zbrojne prowadzone poza granicami państwa mogą bezpośrednio wpływać na jego bezpieczeństwo energetyczne. Ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu zwiększyło koszty energii w Europie, podobnie jak wojna na Bliskim Wschodzie wpłynęła na ceny paliw poprzez globalne powiązania handlowe i transportowe. Obie wojny potwierdziły, że współczesne działania zbrojne mają wymiar systemowy, wpływając na łańcuchy dostaw, rynki finansowe oraz światowe ceny surowców. Trwałe bezpieczeństwo energetyczne wymaga nie tylko dywersyfikacji dostawców, lecz także ograniczania zależności od zewnętrznych źródeł energii.





